
Tytuł: Duff. Ta brzydka i gruba.
Autor: Kody Keplinger
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 8.04.2015
Liczba stron: 336
Moja ocena: 5,5/10
Kupiłam książkę ze względu na okładkę... a raczej na to ciacho na środku ilustracji. Przyznaję się do tego bez bicia ;D Trudno było go zostawić samotnego na półce w Empiku...
Dzięki tej książce, zrozumiałam, że powiedzenie "Nie oceniaj książki po okładce", sprawdza się w praktyce. W sumie to nie wiem czemu spodziewałam się po niej czegoś więcej. Sam opis udowadnia, że jest to lekka książka o miłości nastolatków, która w skrócie mogłaby być umieszczona w jednym z komiksów magazynów dla nastolatek, tych w których ostatnim obrazkiem zawsze jest pocałunek.
Główną bohaterką książki jest siedemnastoletnia Bianca o dość trudnym charakterze. Zawsze dąży do tego, żeby postawić na swoim. Nie jest jedną z typowych filmowych nastolatek, których priorytety w życiu sięgają ubrań idealnie dobranych do sylwetki i zdobycie najprzystojniejszego chłopaka w szkole.
Z kolei dla Wesley'a z którym Bianca zna się już od dawna, takie "typowe filmowe nastolatki" stanowią sens życia.
Czy jest jakaś dziewczyna w tej ich szkole, której nie zaliczył?
Według Wesley'a w każdej paczce przyjaciół jest osoba stająca na uboczu, bardziej nieśmiała,
zamknięta w sobie i brzydka na tle swoich przyjaciół, tzw. DUFF (Designated Ugly Fat Friend).
Kiedy tłumaczy Biance, że jest idealnym przykładem DUFF'a poziom pewności siebie znacznie w niej spada.
I mimo, że Wes ją w kurza, jest nim coraz bardziej zaintrygowana.
Tylko pożądanie? Czy jednak miłość? x_X
(...ten tekst się wytnie)
W książce jest mowa o akceptacji, zaufaniu samemu sobie. O tym, że nie należy przejmować się etykietkami, takimi jak kujon, mięśniak czy plastik. Nie musisz być najlepszym we wszystkim, zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy, bardziej utalentowany, mądrzejszy. Warto pamiętać o tym, aby być najlepszym w byciu samym sobą.

I na tym kończę, bo i tak wiem, że połowa z Was bardziej skupia się na gifie obok niż na moich słowach (szczerze mówiąc, sama nie mogę się skupić pisząc to).
Cytaty:
Najśmieszniejszy cytat:
"El Tono de tu voz hace que quiera estrangularme. -Wstałam i poczekałam,aż poda mi książki.
-Brzmi seksownie.-[...]-Co to znaczy?
-Dźwięk twojego głosu sprawia że mam ochotę cię udusić.
-Perwersyjne."
-Brzmi seksownie.-[...]-Co to znaczy?
-Dźwięk twojego głosu sprawia że mam ochotę cię udusić.
-Perwersyjne."
Najbardziej wzruszający cytat: "Niezależnie od tego, dokąd uciekniesz, jakie znajdziesz sobie sposoby, by zapomnieć, rzeczywistość i tak cię w końcu dogoni"

Ulubiony cytat:
"- Każde z nas jest pieprzonym duffem.
- Ja nie - odpowiedział ze zwykłą pewnością w głosie.
- Tylko dlatego, że nie masz żadnych przyjaciół.
- Ach. No tak. Racja."
- Ja nie - odpowiedział ze zwykłą pewnością w głosie.
- Tylko dlatego, że nie masz żadnych przyjaciół.
- Ach. No tak. Racja."
Najbardziej romantyczny cytat: Wybaczcie, ale w tej książce, nie ma romantycznego cytatu. Bianca tak rzeczowo podchodziła do miłości, że najbardziej wzruszającym cytatem może być ten:
"Więc Cię nie kocham, ale muszę przyznać, że ostatnio dużo o Tobie myślę i mam wobec Ciebie coraz częściej inne uczucia niż nienawiść."
Oglądałam film na podstawie tej książki i nie wydawał się taki zły. Tak czy siak, może kiedyś zabiorę się za tą książkę, bo fakt, ciacho na okładce jest boski :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Oglądałam film, był taki sobie, ale jak wiadomo ksiązka zawsze lepsza.
OdpowiedzUsuńCytaty są swietne więc może mimo obejrzanego filmu przeczytam ;)
http://secondlife-books.blogspot.com/
Wydaje się to być taka lekka książka na leniwy wieczór, więc jeśli będę miała na taką ochotę, to sięgnę właśnie po ten tytuł ;)
OdpowiedzUsuńhttp://alejaczytelnika.blogspot.com/
Mnie wciąż skutecznie odstrasza ta okropna okładka :<.
OdpowiedzUsuńAha, okej... Widzę sześciopak xd. (Nie żebym specjalnie narzekała :D) No, czy ja wiem czy to takie ciacho? Chyba nie w moim guście ;).
Książki raczej nie będę czytać, mam teraz na głowie mnóstwo innych pozycji :/.
City of Dreaming Books
Spotkałam się już z tyloma negatywnymi opiniami tej książki, że z pewnością po nią nie sięgnę. Nie, to zdecydowanie nie jest literatura dla mnie! A i ten chłopak jakoś szczególnie mnie nie pociąga. :p
OdpowiedzUsuńBo kocham czytać!
Oglądałam film i o ile okazał się okej, tak nie planuję sięgać po książkę, wydaje mi się, że nie przebrnęłabym przez nią, a jedynie wynudziła :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie czas, w którym sięgnęłabym po tę książkę mam już za sobą. :) Będę jednak do Ciebie zaglądać i obserwuję.
OdpowiedzUsuńwww.zajkowskaczyta.blogspot.com