wtorek, 29 grudnia 2015

#7 #8 Podaruj mi miłość VS W śnieżną noc



Kiedy tylko przeczytałam opis "Podaruj mi miłość" przypomniała mi się książka, którą przeczytałam w roku ubiegłym "W śnieżną noc". Wielu autorów, świąteczny motyw, różnice dostrzegłam dopiero po przeczytaniu książki.



Troje autorów oraz trzy opowiadania Gwiazdkowe kierowane do młodzieży, tworzące spójną całość. To, co je łączy to burza śnieżna, która zasypuje niewielkie górskie miasteczko na czas Bożego Narodzenia. Ta romantyczna atmosfera: migotliwy blask świec, kolorowe prezenty pod choinkami oraz prószący śnieg nie są jednak wymarzoną scenerią dla kilku osób. Nie spodziewają się one jednak, że podczas porannej zmiany w pracy czy przedzierając się przez ośnieżone pustkowia spotkają prawdziwe szczęście. Boże Narodzie jest bowiem czasem cudów.  Pełna ciepła oraz humoru książka stworzona została przez Johna Greena, Maureen Johnson i Lauren Myracle. Mimo wielu autorów, wszystkie opowiadania łączą się ze sobą bohaterami, miejscem i czasem wydarzeń, 
  Czytając tą książkę poczułam prawdziwą magię świąt. Przewijając kartki niemal czułam zapach pierniczków, po głowie chodziły mi te wszystkie, kiczowate świąteczne piosenki, do tego idealna cisza spadającego śniegu. 
Gdyby nie "Podaruj mi miłość" na pewno przeczytałabym ją jeszcze raz w (minione :c ) święta. 






O ile "W śnieżną noc" tworzyło spójną całość, to o "Podaruj mi miłość" nie da się tego powiedzieć. Brakowało mi elementów, które połączyłyby wszystkie historie w jedną całość. Niestety, wszystkie opowiadania rządziły się własnymi prawami. Trudno jest więc zrecenzować 12 opowieści jedną oceną.
Znana piosenkarka pod wpływem emocji wsiada do innego samolotu i spędza święta u obcej rodziny udając kogoś innego.
Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów…
Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie…
Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem - uwierz w magię świąt! A jeśli nie uwierzysz, czy to oznacza, że ona nie istnieje?

Przecież wszyscy pragniemy tego samego - by ktoś podarował nam miłość…
(osobiście kłóciłabym się z ostatnim zdaniem, ale nie mi oceniać czego pragną ludzie...)

                                            
Jak dla mnie zdecydowanie wygrywa "W śnieżną noc". 
Ktoś z Was czytał obie książki? Może ktoś ma odmienne zdanie co do tego, która książka wypadła lepiej?
 

"W śnieżną noc"- 9/10

"Podaruj mi miłość"- 7/10




Szczęśliwego nowego roku, wypełnionych po brzegi książek. Czy tylko ja ekscytuję się na myśl ile nowych książek zostanie wydanych w 2016?

13 komentarzy:

  1. Mi "W Snieżną Noc" bardzo przypadła do gustu. Zrobiłam o niej recenzję na blogu, jeżeli chcesz możesz zobaczyć :) "Podaruj mi miłośc" na pewno przeczytam w następne święta. Musi być ten klimat.
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/2015/12/recenzja-ksiazki-w-sniezna-noc-maureen_34.html

    OdpowiedzUsuń
  2. czytalam tylko "W śnieżną noc". cieszę się na te nowe książki wydane w 2016, ale moja lista jest jeszcze pełna tych wydanych wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko "W śnieżną noc" więc na razie nie mogę wybrać, która książka jest lepsza. Jednak "Podaruj mi miłość" również planuję przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko "W śnieżną noc" i jestem nią bardzo zauroczona. Mam nadzieję, że w następne święta uda mi się przeczytać "Podaruj mi miłość".

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Julia
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam „W śnieżną noc” rok temu i podobało mi się w niej to, że wszystkie opowiadania były na tym samym poziomie i tworzyły jedną sensowną całość. W tym roku sięgnęłam również po „Podaruj mi miłość”, ale mimo to książka i tak bardzo mi się podobała. Szczęśliwego Nowego Roku i ja również nie mogę doczekać książek, które ukażą się w nadchodzących miesiącach :)

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale obie mam w planach :) Coś czuję, że te powieści przeczytam latem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czytałam tylko "Podaruj mi miłość" i bardzo spodobał mi się sam pomysł kilku opowiadań w jednej książce. Niestety nie każda historia spełniła moje oczekiwania, jedne były gorsze inne lepsze. Ale jednak miło czytało się takie świąteczne opowieści, choć trochę można było poczuć tę atmosferę świąteczną :)
    "W śnieżną noc" jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że zrobię to w przyszłe święta.
    Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam żadnego z tych zbiorów opowiadań. Czy żałuję? Niekoniecznie. W okresie świąt wolę jednak oddać się mojej ukochanej fantastyce niż książkom o miłości czy codziennym życiu. Chociaż, kto wie, może na przyszły rok podaruję sobie jedną z tych książek? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że "Podaruj mi miłość" wypadła ciut gorzej, bo kupiłam ją swojej siostrzenicy, ale myślę, że i tak będzie zadowolona. Bardzo ciekawe porównanie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej z tych książek, miałam to zrobić w te święta, ale nie miałam czasu, a szkoda ;c

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam "Podaruj mi miłość", ale "W śnieżną noc" podobało mi się bardzo.
    Buziaki :*
    ksiazkowy-duet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam żadnej z nich, ale "W śnieżną noc" już czeka.

    Pozdrawiam, Melomol :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze zdjęcie jest super! Po prostu genialne!

    Co powiesz na wspólną obserwację? Jeżeli jesteś zainteresowana do zaobserwuj i daj znać u mnie!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń